Zero waste na wakacjach czyli mini-poradnik od Goza jak spakować walizkę?

Walizka na łóżku, lista „co jeszcze dokupić” i wakacyjna promocja w każdej zakładce telefonu? Zatrzymaj się na chwilę. Dmuchany flaming, świecąca bransoletka, jednorazowy aparat, plażowy kapelusz „na tę jedną sesję na Instagramie” czy kolejne plastikowe wiaderko dla dzieci to klasyka wakacyjnych zakupów impulsywnych. Średni czas użycia takich przedmiotów to często zaledwie kilka dni urlopu, a czas rozkładu w środowisku potrwa nawet kilkaset lat. Goz przygotował krótki, ekspercki przewodnik, jak zaplanować wakacje bez wpadania w hiperkonsumpcję, fast fashion i nadprodukcję śmieci.

Skala problemu w liczbach

Plastikowa butelka PET rozkłada się od 100 do nawet 1000 lat, a popularne „jednorazówki” plażowe – słomki, sztućce, zabawki z taniego plastiku – nawet 400–450 lat. Fundacja WWF Polska podaje, że tylko w Polsce zużywamy rocznie 1,2 miliarda słomek, a w całej Unii Europejskiej aż 100 miliardów foliówek i 46 miliardów plastikowych butelek rocznie, a każdego lata turyści odwiedzający popularne regiony zwiększają ilość śmieci morskich o 40%. Latem rośnie też udział bioodpadów i jednorazowych opakowań w domowych koszach. Warto podkreślić, że w okresie letnim bioodpady mogą stanowić nawet 50% wszystkich śmieci w gospodarstwach domowych. Do tego dochodzi moda:
w UE wyrzuca się rocznie około 12 kg odzieży na osobę, a przeciętny mieszkaniec Unii Europejskiej kupił w 2022 roku aż 19 kilogramów odzieży, obuwia i tekstyliów domowych – część tego trafia właśnie do „wakacyjnej szafy”.

Zanim spakujesz walizkę – zrób inwentaryzację

Najprostsza zasada zero waste to „użyj, co masz”. Rozłóż na łóżku to, co już posiadasz: stroje kąpielowe, ręczniki, torby plażowe, kosmetyczkę  i dopiero wtedy zastanów się, czego naprawdę brakuje. Sporządź listę zakupów i trzymaj się jej w sklepie. Pamiętaj, że impulsywne dokupywanie przy kasie to najczęstsza droga do plastikowych gadżetów, które po powrocie wylądują w szafie albo w koszu.

Wakacyjne gadżety – czy naprawdę są potrzebne?

Dmuchane zabawki i koła do pływania zastąpi wypożyczalnia sprzętu wodnego na miejscu, a plastikowe wiaderko – metalowa miska z domu albo zabawka kupiona raz, ale dobrej jakości, która przetrwa kilka sezonów. Świecąca bransoletka czy kapelusz „na jeden raz” to już typowe produkty z kategorii fast fashion. Jeśli używasz kapelusza, lepiej zabrać swój sprawdzony albo wybrać jeden, trwały egzemplarz, który posłuży nie tylko na te wakacje.

Co już zniknęło ze sklepów (i dlaczego to dobrze)?

Od lipca 2021 roku w całej Unii Europejskiej obowiązuje dyrektywa SUP (Single-Use Plastics), która wycofała z rynku najczęstsze plażowe „jednorazówki”: plastikowe sztućce, talerzyki, słomki, mieszadełka czy patyczki do balonów. To nie przypadek, że właśnie te przedmioty najczęściej znajdowano na plażach:  ich realna funkcja trwa minuty, a obecność w środowisku liczy się w dekadach. Warto o tym pamiętać, wybierając wakacyjne wyposażenie: jeśli czegoś nie ma już w ofercie dużych sieci, prawdopodobnie nie warto szukać zamiennika w lokalnym sklepiku z pamiątkami.

Ubrania bez fast fashion i praktyczne pamiątki

Zamiast kupować nowy „wakacyjny zestaw” co roku, postaw na kilka uniwersalnych elementów, które można łączyć  tzw. kapsułową garderobę. Jeśli coś jest naprawdę potrzebne, warto sprawdzić lokalne giełdy ubrań, których nie brakuje również w Rzeszowie.

Zamiast plastikowych bibelotów postaw na lokalne, użytkowe produkty (kawa, miód, ręcznie robione mydło). W kosmetyczce: kostkowe szampony i mydła zamiast plastikowych flakonów, własna butelka na wodę i bidon, a w torbie plażowej – komplet wielorazowych sztućców i siatka na zakupy.

Spakowana w ten sposób walizka waży mniej, a po wakacjach nie zostaje po niej góra plastiku na 450 lat.