Lekturnik Goza #1: „Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce” Katarzyny Kędzierskiej

Cześć, tu Goz! Zaczynamy nowy cykl na stronie GOZujmy – Lekturnik Goza. Od czasu do czasu będę sięgał po książkę, która pomaga inaczej spojrzeć na odpady, zakupy i nasze codzienne wybory. Bo gospodarka obiegu zamkniętego to nie tylko kolor pojemnika, do którego coś wrzucamy, to przede wszystkim decyzje podejmowane dużo wcześniej, zanim cokolwiek trafi do kosza. Na pierwszy ogień wybrałem pozycję, która dla wielu osób była pierwszym kontaktem z tematem ograniczania konsumpcji: „Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce” Katarzyny Kędzierskiej (Wydawnictwo Znak, 2016).

Kędzierska prowadzi jeden z najpopularniejszych w Polsce blogów o minimalizmie, Simplicite.pl, jest prawniczką i praktykiem mindfulness. Książka ma prostą konstrukcję i dzieli się na dwie części. Pierwsza, „chcieć mniej”, to praca z głową: pokazuje mechanizmy zakupowe, „kupowanie w nagrodę” i prosty sposób przeliczania ceny przedmiotu na godziny pracy potrzebne, by go zdobyć. Druga część, „mieć mniej”, to konkretny, 21-dniowy plan porządkowania domu – od szuflady z przyprawami po szafę – wraz z listą miejsc, gdzie można oddać niepotrzebne rzeczy.

Z perspektywy gospodarki obiegu zamkniętego to bardzo dobry wybór na otwarcie cyklu. W unijnej hierarchii postępowania z odpadami i w modelach GOZ promowanych m.in. przez Fundację Ellen MacArthur najwyżej stoi nie recykling, a zapobieganie – ograniczenie liczby rzeczy i odpadów, zanim w ogóle powstaną. Książka Kędzierskiej działa właśnie na tym poziomie: zamiast pytać „do którego pojemnika to wyrzucić”, pyta „czy w ogóle musiałem to kupić”. To pierwszy i często najtrudniejszy krok obiegu zamkniętego, bo dotyczy naszych przyzwyczajeń, nie infrastruktury miejskiej.

Trzeba być przy tym szczerym: dla osób, które temat minimalizmu znają choćby z „Magii porządkowania” Marie Kondo czy z licznych blogów lifestylowych, część rad może wydać się znana, a miejscami powtarzalna – na taki brak nowości wskazują też niektóre recenzje na portalach czytelniczych. Siłą tej książki jest przystępność i polski kontekst – konkretne, lokalne sposoby działania, które można od razu wykorzystać.

I właśnie tu zaczyna się GOZ w praktyce. Lista miejsc, do których oddajemy ubrania, książki czy sprzęt, to nie tylko porządki, ale wydłużanie życia przedmiotów, czyli drugi i trzeci stopień piramidy GOZ: ponowne użycie i naprawa, zanim pomyślimy o recyklingu. W Rzeszowie odpowiednikiem takich miejsc jest bookcrossing czy lokalne inicjatywy second-hand – o nich będziemy pisać w kolejnych wpisach Lekturnika.

Dla kogo jest ta książka? Najlepiej sprawdzi się dla osób, które czują, że mają „za dużo wszystkiego”, ale nie wiedzą, od czego zacząć. 21-dniowy plan prowadzi krok po kroku, bez przytłaczania, trochę jak łapka Goza wskazująca właściwy kierunek. Dla czytelników szukających głębszej analizy ekonomicznej GOZ to raczej wstęp niż pozycja akademicka, ale takich przystępnych wstępów w cyklu Lekturnik Goza będzie więcej.

Jeśli już czytaliście „Chcieć mniej”, dajcie znać w komentarzach na naszym Facebooku, czy 21-dniowy plan rzeczywiście działa. A jeśli macie własne propozycje książek o GOZ, zero waste czy ekologii – piszcie, Lekturnik Goza jest też dla Was. Do następnego razu!

#LekturnikGoza #GOZujmy